Czyli kilka rzeczy na które udało mi się wydać pieniądze i nie żałować.
NYX Toupe
Dobranie bronzera do jasnej, zimnej, różowawej cery nie jest proste. Większość dostępnych w ofercie to pomarańczowe - złote kolory, a jak już coś się trafi, kosztuje milion monet. Na Nyx trafiłam szukając czegoś to konturowania twarzy - nie zależy mi na opaleniźnie, bo i tak nikogo nie uda mi się oszukać.
Kolor Toupe jest do tego zabiegu idealny. Jego kolor naśladuje cienie, które naturalnie powstają na skutek padania słońca na twarz, podkreślając kości policzkowe. Jest jednak bardzo dyskretny - nie uda się zrobić nim krzywdy. Świetnie stapia się z jasną, porcelanową karnacją.
Sam róż zamknięty jest w niezbyt eleganckim, plastikowym pudełku. Jego konsystencja jest sypka, ale nie leci z pędzla, brudząc ubranie. Nie ma żadnych błyszczących drobinek, nie jest też zupełnie matowy. Jego wykończenie jest neutralne. Najważniejszy jest w nim kolor - brązowoszary z delikatnymi, różowymi tonami. To zdecydowanie zimny odcień.Na twarzy nie obsypuje się, jest trwały - u mnie wytrzymał 8godzin w pracy, kilka na upale i 2godzinny trening. Łatwo zmywa się go płynem micelarnym.
Słabo sprawdzi się solo - jako róż do policzków. Jego szarawy odcień nie ożywia cery, nie dodaje energii. Jak dla mnie nadaje się tylko do konturowania twarzy, ale to zadanie spełnia idealnie!
Róż można kupić w salonie NYX, niektórych drogeriach Douglas i drogeriach internetowych. Cena to około 35zł.
ECOTOOLS Deluxe Fan
Jeżeli już wspomniałam o konturowaniu, nie mogę ominąć tego pędzla. Nie mam jakoś szczególnie wprawionej ręki, co więcej, sporo stron w internecie musiałam przewertować, żeby nauczyć się nakładać bronzer w takie miejsce, żeby nie wyglądało to głupio( na marginesie bardzo polecam TEN FILMIK o konturowaniu twarzy - rewelacja!). Wcześniej używałam zwykłego, klasycznego okrągłego pędzla do nakładania bronzera - co jest bardzo trudne. Ostatnio podczas zakupów w TK złapałam wachlarzowy pędzel i jest o niebo łatwiej!
Ecotools Deluxe Fan, jest dość sporym, płaskim pędzlem. Jego kształt idealnie wchodzi pod kości policzkową, czyli w miejsce nakładania bronzera. Wystarczy kilka ruchów, alby idealnie wydobyć to, co u mnie na co dzień nie występuje - kość policzkową. Sam pędzel jest dość miękki, nie podrażania skóry. Jego obudowa jest solidna, nic się nie rozkręca, ani nie wychodzą włoski. Dla mnie razem z różem NYX jest niezbędnikiem w codziennym konturowaniu twarzy.
Pędzel jest do nabycia w sieciach TKmaxx (25zł), Hebe(35zł) i w drogeriach internetowych.
Golden Rose Silky Touch
Kosmetykami Golden Rose zainteresowała się przez wielkie zachwalania matowych pomadek. Wcześniej traktowałam tą firmę jako tanie kosmetyki fatalnej jakości, na które nie warto wydawać pieniędzy. Zdecydowałam się na czerwoną szminkę, z której byłam bardzo zadowolona. Dzisiaj to tej firmy podchodzę z zaufaniem, ba, nawet do ślubu poszłam z ich lakierem na paznokciach!
Róż Silky Touch to klasyczny, prasowany produkt do podkreślania policzków. Ja używam koloru 208, czyli delikatnego, pastelowego różu w zimnym odcieniu. Jest dość mocno napigmentowany, dlatego trzeba uważać - wystarczy mała ilość żeby kolor był widoczny i nie wyglądał sztucznie. Róż trochę się obsypuje, dlatego korzystanie z niego jest problematyczne.
Jego wielką zaletą jest trwałość i cena. Nałożony delikatnie rano, utrzymuje się bez skazy cały dzień. Radzę tylko wyposażyć się w pędzelek do różu i broń Boże nie tykać tego dodanego do zestawu - plamy gwarantowane. Kosztuje około 10 złotych, a śmiało może konkurować z różami Bourjois.
Inglot 337
Byłam zachwycona tak rozpropagowanymi w tym sezonie paznokciami nude i przekonana, że taki efekt można uzyskać jedynie lakierem hybrydowym. Moje paznokcie go nienawidzą, więc myślałam że muszę obejść się smakiem. Na przeciw moim oczekiwaniom wyszedł przemiły Pan w Inglocie, który zaproponował mi kolor 337.
Zwierzyłam mu się, że nie umiem malować paznokci a potrzebuje cielistego (dla mnie) koloru na którym nie będzie bardzo widać smug. 337 to delikatny, mleczny beż w chłodnej tonacji. Nie ma żadnych drobinek, wyłącznie mocny połysk. Jest bardzo gesty przez co po dwóch warstwach kolor wygląda intensywnie, a wszystkie niedoskonałości wyrównane. Myślę że to kolor na wszystkie pory roku - elegancki i dyskretny, pasujący do wszystkiego. Utrzymuje się na paznokciach około 3dni, bez bazy i utwardzacza. Kosztuje 20zł.
Tak wiem, mam tragiczne, okropne skórki. Jeżeli ktoś ma do polecanie dobry, regenerujący krem do rąk to biorę w ciemno. Ewentualnie dobrego egzorcystę, żebym się przestała doprowadzać do zagłady.